poniedziałek, 30 marca 2015

Powrót po egzaminie

Witam wszystkich ponownie!
Wracam z tematem z powrotem :D
Ogólnie w między czasie od ostatniego postu oprócz egzaminu mieliśmy także "Wieczór Sonat" i występowałem na szkolnym koncercie z okazji dnia kobiet. ^^ Także było trochę pracy. :) Według mnie to zaliczenie z sonat było bez sensu, można byłoby ją zagrać spokojnie na poprzednim egzaminie. Przez to że mieliśmy je w innym terminie przełożyło się to również na egzamin techniczny, nie tylko w moim przypadku ale całego II stopnia w szkole. Sonata A-dur Nicolo Paganiniego, którą zakończyłem całe to spotkanie jako wisienka na torcie. Z jej wykonania powiem szczerze, że byłem zadowolony oprócz mojej prawej ręki która w czasie grania dała się we w znaki i zaczęła trochę ze mną nie współpracować przez co smyczek podskoczył mi parę razy. Spotkanie to nasze odbyło się w miejscowym Jazz Clubie "Pod Filarami". Atmosfera była całkiem miła, było kilkanaście stolików, oczywiście nie wszystkie były zajęte. Nie wiem nawet czy mogę powiedzieć, że chociaż połowa była zajęta. Później tak jak wspomniałem był koncert z okazji dnia kobiet. Wykonałem Taniec Węgierski nr.5 Brahmsa, trzeba było sobie przypomnieć :)
Co do egzaminu... taa... to powiem tak, ważne, że zdane. :D Dostałem dobrą tróję plus. Nie spodziewałem się tego po moim zagraniu. Przed egzaminem grałem wszystko z pamięci i było okej. Dobra, nastała już ta chwila, żeby iść na aulę. Gama wyszła mi nawet spoko :) Z etiudą dwudźwiękową też nie było najgorzej, do momentu... momentu kiedy się pomyliłem w dwudźwiękach i straciłem wątęk, zaciąłem się i nie wiedziałem co zrobić. Przestraszonym głosem spytałem komisję "czy mogę zacząć od następnego tematu". Po pozwoleniu zacząłem grać dalej ale ta gra już nie była dla mnie przyjemna. Byłem już bardzo zdenerwowany powyższym faktem, a moja prawa ręka to wtedy już, kompletnie była w swoim świecie. XD Strasznie drżącym dźwiękiem i skaczącym smyczkiem dojechałem do końca etiudy. Oczywiście były przez to dużo pomyłek. Kiedy wyszedłem z auli czułem się jakbym wyszedł co najmniej spod prysznica. Na dzisiaj to chyba tyle. Do następnego, a na pewno pojawi się niedługo.

Pozdrowionka :D

2 komentarze: